Burza w życiu! Życie po burzy!

Kładziesz sie spać jako szczesliwa spełniona kobieta.Wstajesz rano cieszysz sie uśmiechem dzieci wiosna w pełni . Nie mam moze idealnego życia ale najgorsze nie jest wazne ze się kochamy.( tak myślałam) Aż do sądnego dnia . ,,......jak leci co u ciebie nie odzywasz się."
,,...a co mam pisać odzywasz sie do mnie jak czegoś potrzebujesz."
,,No cos ty przecież co dzien sie odzywam"
,,....Mysle ze powinnyśmy sie rozstać ...."
,,I piszesz mi to sms-em? Po14 latacha małżeństwo kończysz przez sms nie mozesz w twarz mi to powiedzieć....."
,,To nie ma sensu kocham kogoś....."
,, Że co? Odwagi ci brak na szczerość? Kochasz czlowieku? A ja a dzieci?,,
(Fragment z sms-ów mojego męża i moich)
Serce mi pękło na milion kawałków cos umarło posypał sie świat . Ciężko mi bylo okropnie ! Czułam sie jak śmieć jak zużyte ubranie ! Płakałam dwa dni i noce ukradkiem żeby Nikt nie widział mojego bólu.
Postanowiłam że nie poddam sie zaczelam walke bo nie mogłam uwierzyć ze to koniec. Jak sie szybko okazało kochanką mojego męża byla moja koleżanka dziewczyna której ufałam zwierzałam sie . Kobieta z problemami której oddalam serce na dłoni. Zabolało bardzo zabolało .Tym bardziej ze wiele ludzi mówiło żeby uważać na nią.Nie wierzyłam ! Broniłam ! Bo biedna bo z dwójką dzieci samotna. Mój błąd . Trzeba byc zimną suką ! Nim wrócił mąż z delegacji postanowiłam ze biore sprawę w swoje ręce . Walczę! Pierwsza osoba którą postanowiłam poprosic o pomoc była matka kochanki mojego męża . Ona o niczym nie wiedziala .Niestety nic to nie dało choć zaburzyło sielankę . Potem poszukałam innego sprzymierzeńca w walce o moją rodzinę.Wrócił mąż (to bylo najdłuższe 10dni w moim życiu ) Czekałam na cokolwiek slowa wyjaśnień cokolwiek jedyne co mi powiedział to ze ,,takie jest życie nic nie poradze,, bolało tym bardziej ze po wszystkim kładł sie w jednym łóżku niby ten sam a jak inny obcy zimny facet znowu serce bolało nie moglam jesc spać . Dni mijały zaczęłam zauważać jego dziwne zachowania rzeczy które nie zwracały do tej pory mojej uwagi teraz były podejrzane ( i wcale nie krył sie z tym ze pisze z nią leżąc w łóżku obok mnie .Wychodził na długie spacery (a spotykał sie z nią) nic mu ja nic mu dzieci .Była tyko ona (nienawidziłam jej!) Oboje zniszczyli mi życie! Ale postanowiłam sie niepoddawać! Nigdy w życiu! To mój mąż to moja wielka miłość! Walczyłam ale im mocniej sie starałam tym on bardziej mi umykał odchodził . Nie bylo latwo bo nikt nie akceptował tego ich romansu musieli sie kryć bylo ciezko a ja nie odpuszczałam ani na minutę .W końcu zmeczony tym wszystkim powiedział mi kiedyś ze jego życie sie pokomplikowało bo z jedną byc nie może z drugą. Nie chce! Moje serce kolejny raz pękło.Mimo tego nie poddałam sie walczyłam .Za radą bardzo mądrego człowieka postanowilam zmienić taktykę walki z bardzo zaborczej na wykrzesanie z niego inicjatywy . Powiedzialam w prost jeśli chcesz odejsc zrob to ale nie kalecz mnie juz bardziej wiemy na czym stoimy jesteśmy dorośli . Czas dzieci uświadomić ze to koniec ich szczęśliwego dziecinstwa . Podtawiłam wszystko na jedną kartę .Dzis wiem ze to był ten krok. Realne pokazanie mu co go czeka sprawiło ze facet wyszedł z amoku zaczął walczyc on! Dziś wie ze w jednej chwili mogł stracic wszystko w imie jakiejs za przeproszeniem taniej dziwki. Teraz po pól roku od tych felernych zdazeń nadal walczymy pracujemy i odbudowujemy nasz związek. On sie stara odbudować moje zaufanie ja poprostu ciesze sie ze z determinacji udalo mi sie uratować rodzine i miłość. I choć wiem ze nie będzie to łatwe to przetrwamy!

koval24100

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

1 komentarz: